-
Kobe beef bez naciągania: jak naprawdę zjeść legendarny stek i nie dać się zrobić w balona

Kobe beef vs „jakieś tam wagyu”: o co w ogóle chodzi i skąd biorą się scamy Kiedyś Kobe kojarzyło się głównie z koszykarzem, dziś – z mięsem tak drogim, że zaczynasz się zastanawiać, ile naprawdę warte są twoje nerki. Do tego dochodzi magiczne słowo „wagyu”, które pojawia się na co drugim szyldzie. I tu właśnie…
