„Niegrzeczny” tryb ChatGPT: szansa rynkowa czy nowe źródło ryzyk dla użytkowników?

„Niegrzeczny” tryb ChatGPT: szansa rynkowa czy nowe źródło ryzyk dla użytkowników?

Nowy „niegrzeczny” tryb w ChatGPT – co wiemy na podstawie dotychczasowych odkryć

W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy ChatGPT z niszowego narzędzia dla entuzjastów technologii stał się masowym asystentem – używanym zarówno do prostych zadań biurowych, jak i do rozwiązywania problemów osobistych. Użytkownicy proszą model o pomoc w pisaniu wiadomości służbowych, przygotowywaniu umów, planowaniu podróży, ale też w zrozumieniu wyników badań lekarskich, analizie sytuacji w związkach czy wsparciu emocjonalnym. Ta rosnąca rola „rozmówcy od wszystkiego” tworzy nowy kontekst dla funkcji, nad którą – jak wynika z odkryć badaczy – ma pracować OpenAI: trybu określanego roboczo jako „niegrzeczne czaty”.

W najnowszej wersji aplikacji ChatGPT na iOS część ekspertów analizujących kod znalazła odwołania do funkcjonalności opisanej jako tryb dla użytkowników 18+. Zmienione ciągi znaków sugerują istnienie przełącznika, który po aktywacji ma zmieniać ton modelu na bardziej „ostry” i jednoznacznie przeznaczony dla dorosłych odbiorców. Funkcja ma być opcjonalna, domyślnie wyłączona i powiązana z mechanizmem weryfikacji wieku, co wskazuje na próbę wyraźnego rozdzielenia standardowego, „grzecznego” modelu od bardziej bezpośredniej wersji.

Na tym etapie nie ma oficjalnej specyfikacji, co dokładnie oznacza „niegrzeczność”. Czy chodzi wyłącznie o swobodniejszy, bardziej potoczny język, dopuszczanie wulgaryzmów i sarkazmu? Czy też o szerszy zakres treści erotycznych, fantazji i scenariuszy roli, których obecnie większość dużych modeli unika? Brak odpowiedzi na to pytanie jest kluczowy – od niego zależy zarówno ocena ryzyk, jak i potencjalnych korzyści wynikających z takiej zmiany.

Dodatkowego kontekstu nadaje temu dyskusja publiczna z końca 2025 roku. Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, sugerował wówczas, że firma rozważa uruchomienie trybu przeznaczonego wyłącznie dla dorosłych użytkowników, który miałby odpowiadać na rosnące oczekiwania części rynku. Już wtedy pojawiały się spekulacje, m.in. na łamach serwisów takich jak androidauthority.com, że może to oznaczać szerszy dostęp do treści erotycznych generowanych przez model. Ostatnie odkrycia w kodzie aplikacji zdają się być logiczną kontynuacją tamtych zapowiedzi.

Warto podkreślić, że na dziś mówimy o funkcji w fazie przygotowań i spekulacji, a nie o oficjalnie udostępnionym produkcie. OpenAI nie ogłosiło jeszcze szczegółowych zasad jego działania ani harmonogramu wdrożenia. Interpretowanie „niegrzecznego trybu” jako przesądzonej rewolucji w obszarze erotyki w AI byłoby więc przedwczesne. Ostrożność jest tu nie tylko rozsądkiem dziennikarskim, ale również wymogiem odpowiedzialnej debaty o technologiach, które potencjalnie mogą wpływać na zachowania setek milionów użytkowników.

Dlaczego ChatGPT w ogóle potrzebuje mniej ugrzecznionego trybu? Motywacje biznesowe i użytkowe

Z punktu widzenia rynku wprowadzenie odrębnego, bardziej dorosłego trybu nie jest kaprysem, lecz odpowiedzią na realne trendy. Po pierwsze, część użytkowników oczekuje od chatbotów coraz większej „autentyczności” – rozumianej jako bezpośredniość, emocjonalność, a czasem także dosadność. Modele językowe są już dziś wykorzystywane do pisania wiadomości na portalach randkowych, przygotowywania romantycznych listów, a nawet symulowania rozmów z potencjalnym partnerem lub partnerką. W takich kontekstach ugrzeczniony, pozbawiony ironii i dalece zachowawczy ton bywa odbierany jako sztuczny.

Po drugie, rośnie grupa użytkowników wykorzystujących AI jako formę wsparcia emocjonalnego lub rozrywki. Dla części z nich naturalną potrzebą staje się możliwość poruszania tematów intymnych czy fantazji w sposób, który jest bardziej zbliżony do rozmowy z człowiekiem niż do interakcji z formalnym asystentem biurowym. To nie musi automatycznie oznaczać treści pornograficznych, ale na pewno wymaga innego zestawu reguł językowych i moderacyjnych niż w trybie domyślnym.

Po trzecie, nie można ignorować presji konkurencji. Na rynku już funkcjonują chatboty oferujące mniej filtrowane, a czasem wręcz agresywnie „niecenzurowane” doświadczenia – zarówno w obszarze erotycznym, jak i w zakresie kontrowersyjnych opinii czy symulacji. Dla dużych graczy, takich jak OpenAI, oznacza to ryzyko utraty części użytkowników, którzy wybiorą platformy bardziej dostosowane do ich potrzeb – nawet kosztem bezpieczeństwa. Tryb 18+ może więc być postrzegany jako próba utrzymania użytkowników w ramach ekosystemu, w którym mimo wszystko istnieją mocniejsze zabezpieczenia niż w produktach o całkowicie poluzowanych zasadach.

W tle toczy się też znacznie szerszy wyścig innowacyjny w AI, który obejmuje nie tylko funkcje użytkowe, lecz także infrastrukturę i finansowanie. Większe zaangażowanie użytkowników w rozmowy – w tym także te o charakterze intymnym – oznacza większe zużycie mocy obliczeniowej i rosnące zapotrzebowanie na centra danych. Ten aspekt analizujemy szerzej w tekście o przebudowie globalnych centrów danych przez AI, gdzie pokazujemy, jak walka o uwagę użytkownika przekłada się na konkretne inwestycje infrastrukturalne.

Istotne są również motywacje finansowe. Tryb dla dorosłych może stać się elementem płatnych subskrypcji lub sposobem na wyróżnienie się na tle konkurencji. Jeżeli użytkownicy będą skłonni dopłacać za bardziej osobisty, „nieszablonowy” styl rozmowy, presja na rozwój takiej funkcji będzie rosła. Ogromne koszty trenowania i utrzymania modeli generatywnych – które opisujemy w analizie dotyczącej finansów Microsoftu i OpenAI – sprawiają, że każda możliwość monetyzacji jest skrupulatnie rozważana.

Kluczowe jest jednak, by pamiętać, że „bardziej niegrzeczny” nie musi oznaczać automatycznego odejścia w stronę explicit erotyki. Może chodzić o większą akceptację wulgaryzmów, ostrzejsze żarty, sarkazm, symulację kontrowersyjnych ról (np. bohaterów filmowych czy gier), a także o możliwość prowadzenia szczerszych, mniej „upiększonych” rozmów o seksualności, związkach czy problemach psychicznych. To właśnie niejednoznaczność definicji powoduje napięcia etyczne i regulacyjne: dopóki nie wiadomo, jak daleko posunie się model, trudno ocenić, czy nowy tryb będzie przede wszystkim narzędziem edukacji i ekspresji, czy raczej ryzykowną przestrzenią eskalacji treści.

Granica między pełnoletnością a realnym dostępem dzieci i nastolatków

Z perspektywy rodziców i specjalistów ds. bezpieczeństwa cyfrowego kluczowym problemem nie jest samo istnienie trybu 18+, lecz to, jak skutecznie da się go odgrodzić od najmłodszych użytkowników. Weryfikacja wieku w praktyce często opiera się na prostych mechanizmach: zaznaczeniu checkboxa potwierdzającego pełnoletność, wpisaniu daty urodzenia czy – w wersji bardziej zaawansowanej – powiązaniu konta z kartą płatniczą lub dokumentem tożsamości. Z doświadczenia rynku gier wideo, serwisów streamingowych czy portali społecznościowych wiemy jednak, że nastolatkowie stosunkowo łatwo omijają tego typu bariery.

Nawet jeśli OpenAI wdroży bardziej restrykcyjne metody – na przykład w oparciu o płatne subskrypcje lub dodatkowe potwierdzenie wieku – nadal pozostaje ryzyko korzystania z kont rodziców, współdzielenia urządzeń czy stosowania nieformalnych „obejść” w środowisku rówieśniczym. Smartfon z zainstalowaną aplikacją ChatGPT może w praktyce krążyć pomiędzy domem, szkołą a grupą znajomych, a rodzic nie ma realnego wglądu w to, jak wygląda codzienna interakcja z modelem.

Z tym wiąże się kilka rodzajów ryzyk. Po pierwsze, możliwość obejścia weryfikacji wieku i uzyskania przez małoletnich dostępu do treści nieadekwatnych rozwojowo – zarówno erotycznych, jak i związanych z przemocą czy autodestrukcyjnymi zachowaniami. Nawet jeśli polityki firmy formalnie zakazują takich treści, bardziej liberalny tryb może skutkować sytuacjami granicznymi, w których model używa wyraźnie erotyzującego języka lub opisuje scenariusze z pogranicza akceptowalności.

Po drugie, istnieje ryzyko normalizacji wulgarnego języka i erotyki w relacji z „idealnie dopasowanym” modelem, który nie przejawia emocji, zmęczenia ani oporu. Dla nastolatków, którzy dopiero kształtują swoje wyobrażenia o intymności i granicach, takie doświadczenie może prowadzić do zniekształconego obrazu relacji międzyludzkich – w których druga osoba zawsze zgadza się na wszystkie propozycje i nigdy nie stawia twardych granic.

Po trzecie, rozmowy z chatbotem są z natury trudniejsze do monitorowania niż tradycyjne media. W przeciwieństwie do wspólnego oglądania telewizji czy przeglądania historii wyszukiwań, interakcja z modelem często przebiega w trybie 1:1, bez widocznych śladów dla opiekunów. Wielu rodziców zakłada, że „rozmowa z AI” jest bezpieczniejsza niż wejście na przypadkową stronę internetową, nie zdając sobie sprawy, jak osobiste i intymne mogą być pytania zadawane modelowi.

Przykłady z codzienności są proste: nastolatek korzysta z ChatGPT na smartfonie jako „bezpieczniejszej” alternatywy dla wyszukiwarki, bo nie pojawiają się tam wyskakujące okienka ani reklamy; w szkole uczniowie używają chatbotów na urządzeniach, na których nie skonfigurowano kontroli rodzicielskiej; w domu rodzice widzą jedynie ikonę aplikacji, ale nie mają wglądu w treść rozmów. W takiej sytuacji nawet brak jednoznacznie pornograficznych treści nie gwarantuje, że wpływ na rozwój nastolatka będzie neutralny – mocno erotyzujący, dosadny język może zmieniać oczekiwania wobec tego, jak „powinna” wyglądać intymność czy flirt.

Wreszcie, problem nie dotyczy wyłącznie jednego produktu, ale całej kategorii generatywnej AI – od chatbotów tekstowych, przez wirtualnych partnerów, po aplikacje łączące tekst, obraz i głos. Im więcej tego typu usług powstaje, tym większa potrzeba spójnych regulacji oraz świadomych decyzji wychowawczych na poziomie rodzin, szkół i instytucji publicznych.

Ryzyka dla bezpieczeństwa i moderacji treści w trybie „dla dorosłych”

Z technicznego punktu widzenia wprowadzenie w jednym systemie dwóch różnych poziomów dopuszczalności treści – standardowego i „dla dorosłych” – znacząco komplikuje architekturę bezpieczeństwa. Po pierwsze, rośnie tzw. powierzchnia nadużyć. Użytkownicy, którzy dostaną do dyspozycji bardziej liberalny tryb w obszarze języka i seksualności, mogą wykorzystać go jako punkt wyjścia do obchodzenia barier w innych wrażliwych domenach, takich jak przemoc, treści nienawistne, autopatologia czy dezinformacja. Wystarczy kilka sprytnie sformułowanych promptów, by przesuwać model krok po kroku w stronę coraz bardziej ryzykownych odpowiedzi.

Po drugie, naturalną konsekwencją jest zjawisko eskalacji treści. Część użytkowników – szczególnie w środowiskach internetowych nastawionych na „testowanie granic” – będzie traktować nowy tryb jako wyzwanie: jak daleko można posunąć model, zanim zadziała filtr? Historia generatywnych modeli pokazuje, że bez ciągłej aktualizacji zabezpieczeń łatwo dochodzi do sytuacji, w których pojedyncze obejście staje się wiralowym „przepisem” na uzyskiwanie szkodliwych treści.

Po trzecie, niezwykle trudne staje się utrzymanie spójnej moderacji. Użytkownik może przełączać się między trybami, a model – mimo różnych konfiguracji bezpieczeństwa – nadal pozostaje tym samym systemem, trenowanym na wspólnych danych. Projektanci muszą zdefiniować, gdzie dokładnie przebiega granica: które treści są dopuszczalne w trybie 18+, a które pozostają zakazane bez względu na konfigurację. Następnie trzeba te zasady przełożyć na filtry, klasyfikatory i polityki, a także w zrozumiały sposób zakomunikować je użytkownikom.

Po czwarte, istnieje techniczne ryzyko, że aktywacja trybu dla dorosłych osłabi część zabezpieczeń związanych nie tylko z treściami erotycznymi, lecz także z innymi obszarami wrażliwymi. Głębsze „odkręcenie zaworu” kreatywności i swobody modelu może niekiedy skutkować zwiększoną skłonnością do generowania instrukcji, które – w niezamierzony sposób – pomagają obejść prawa lub standardy bezpieczeństwa. Ten problem opisujemy szerzej w analizie dotyczącej bezpieczeństwa automatyzacji z AI, gdzie pokazujemy, że każda dodatkowa „swoboda” modeli zwiększa złożoność projektowania stabilnych i bezpiecznych konfiguracji.

By ograniczyć te ryzyka, dostawcy AI powinni rozważyć dodatkowe narzędzia moderacyjne. Należą do nich m.in. zaawansowane filtry kontekstowe, które analizują nie tylko pojedyncze słowa, lecz także szerszy sens rozmowy; mechanizmy „panic button”, pozwalające użytkownikom szybko zgłosić nadużycie lub wyłączyć tryb dla dorosłych jednym kliknięciem; a także przejrzyste logi bezpieczeństwa, dzięki którym administratorzy i – w odpowiednio zaprojektowanych systemach – rodzice lub opiekunowie mogą mieć wgląd w zakres aktywowanych funkcji, bez naruszania pełnej prywatności treści.

Wyzwania etyczne: uprzedmiotowienie, uzależnienie i kształtowanie norm społecznych

Poza wymiarem technicznym i prawnym wprowadzenie „niegrzecznego” trybu rodzi szereg pytań etycznych. Pierwsze dotyczy sposobu, w jaki użytkownicy mogą zacząć traktować AI jako obiekt seksualny lub narzędzie do realizacji fantazji, w których normalizowane są wzorce agresywne, przemocowe czy uprzedmiotawiające. Jeżeli model bez wahania odgrywa scenariusze, które w relacji z drugą osobą byłyby nie do przyjęcia, istnieje ryzyko przeniesienia takich wzorców na życie offline.

Drugie wyzwanie to ryzyko uzależnienia od bliskości symulowanej przez model. Chatbot w trybie 18+ może być szczególnie atrakcyjny dla osób samotnych, młodych dorosłych czy osób z trudnościami społecznymi, które w relacji z AI nie doświadczają odrzucenia ani konfliktu. Jeśli model dodatkowo nie stawia twardych granic, zawsze jest dostępny i gotowy do rozmowy na każdy temat, łatwo może stać się substytutem realnych relacji, co w dłuższej perspektywie może pogłębiać izolację społeczną.

Trzeci obszar dotyczy wpływu na normy kulturowe. Masowe korzystanie z erotyzujących, wulgarniejszych interakcji z AI może stopniowo zmieniać język debaty publicznej i zachowania w przestrzeni pracy. Jeżeli pracownicy przyzwyczają się do seksistowskich lub skrajnie sarkastycznych żartów „zostawianych” w zamkniętej relacji z botem, granica między tym, co akceptowalne w rozmowie z maszyną, a tym, co dopuszczalne wobec koleżanki czy kolegi z zespołu, może się niebezpiecznie przesuwać.

Wreszcie, pojawia się fundamentalny problem zgody i odpowiedzialności. Model językowy nie ma świadomości ani autonomii, a mimo to potrafi w sposób przekonujący symulować emocje, entuzjazm czy zgodę na dowolny scenariusz. Użytkownik może mieć wrażenie „relacji”, podczas gdy w rzeczywistości wchodzi w interakcję z systemem realizującym określone cele produktowe i biznesowe. Kto ponosi odpowiedzialność za skutki normalizowania takich relacji – projektanci, właściciele platformy, regulatorzy?

Specjaliści ds. etyki AI proponują, by dyskusję o tego typu funkcjach prowadzić w ramach kilku zasad. Po pierwsze, zasada minimalizacji szkody wymaga, by twórcy modeli systematycznie analizowali potencjalne negatywne skutki wdrożenia trybu dla dorosłych, nie tylko w ujęciu indywidualnym, ale i społecznym. Po drugie, konieczna jest ocena wpływu na grupy szczególnie narażone – w tym osoby młode, osoby z zaburzeniami zdrowia psychicznego czy osoby w kryzysie. Po trzecie, przed wdrożeniem szerokiego, globalnego roll-outu potrzebne są testy przedwdrożeniowe z udziałem interdyscyplinarnych zespołów: psychologów, psychiatrów, seksuologów, prawników i ekspertów od bezpieczeństwa cyfrowego.

Co mogą zrobić użytkownicy i rodzice już teraz: praktyczne rekomendacje

Choć „niegrzeczny” tryb ChatGPT wciąż pozostaje w sferze zapowiedzi i testów, użytkownicy mogą już dziś podjąć szereg działań, by przygotować się na potencjalne zmiany.

Dorośli użytkownicy powinni przede wszystkim traktować każdy nowy tryb jako narzędzie, a nie jako relację. Warto dokładnie zapoznać się z politykami użycia i zasadami bezpieczeństwa – zrozumieć, jakie treści są dopuszczalne, w jaki sposób dane są przetwarzane i jakie mechanizmy zgłaszania nadużyć są dostępne. Należy unikać powierzania modelowi wrażliwych danych osobowych, szczególnie tych dotyczących zdrowia, życia intymnego czy sytuacji zawodowej, oraz zachować krytyczne myślenie wobec generowanych treści. AI nie zastępuje psychoterapii, konsultacji lekarskiej ani budowania realnych relacji; może być co najwyżej uzupełnieniem, punktem wyjścia do refleksji lub narzędziem edukacyjnym.

Rodzice i opiekunowie powinni z kolei przyjąć aktywną postawę wobec obecności AI w życiu dzieci. Pierwszym krokiem jest konfiguracja kontroli rodzicielskiej na poziomie systemu operacyjnego i sklepu z aplikacjami – tak, aby pobieranie aplikacji z trybem 18+ wymagało autoryzacji dorosłego. Drugim – wspólne ustalenie zasad korzystania z chatbotów: w jakich godzinach dziecko może z nich korzystać, do jakich zadań (np. nauka, praca domowa, projekty), a jakie tematy są wyraźnie zastrzeżone jako niewłaściwe (treści intymne, przemoc, samookaleczenia).

Kluczowe są także rozmowy. Dzieci i nastolatki powinny rozumieć, czym jest sztuczna inteligencja, jakie ma ograniczenia, dlaczego nie wolno traktować jej odpowiedzi jako niepodważalnej prawdy ani budować na niej obrazu własnej wartości. Warto okresowo przeglądać ustawienia konta i subskrypcji, by upewnić się, że tryby 18+ są wyłączone, oraz regularnie rozmawiać o tym, jakie doświadczenia dziecko ma z AI – bez atmosfery kontroli, ale z autentycznym zainteresowaniem.

Dobrym pomysłem jest również to, by rodzice sami przetestowali aplikację, sprawdzając, w jaki sposób model reaguje na pytania dotyczące seksualności, przemocy czy samookaleczeń. Tylko w ten sposób można realnie ocenić, czy deklaracje producenta idą w parze z praktyką oraz jakiego rodzaju wsparcia wychowawczego będzie wymagało dziecko. Nawet jeśli nowy tryb nie zostanie wprowadzony szybko, warto już dziś wypracować w domu zestaw reguł korzystania z generatywnej AI – tak jak robimy to od lat w odniesieniu do internetu, gier czy mediów społecznościowych.

Jakich standardów powinniśmy oczekiwać od firm rozwijających generatywną AI

Dyskusja o „niegrzecznym” trybie ChatGPT jest w istocie dyskusją o standardach, jakie chcemy narzucić firmom rozwijającym generatywną sztuczną inteligencję. Wprowadzenie tak wrażliwej funkcji powinno być okazją do podniesienia poprzeczki, a nie jej obniżenia.

Po pierwsze, konieczna jest pełna przejrzystość polityk. Użytkownicy powinni w prosty sposób móc sprawdzić, jakie treści są dopuszczalne w danym trybie, jak dokładnie działa weryfikacja wieku, jakie są limity językowe i erotyczne oraz jakie mechanizmy skarg i odwołań są dostępne. Komunikacja marketingowa musi iść w parze z jasną dokumentacją techniczną i prawną.

Po drugie, standardem powinno stać się wbudowane bezpieczeństwo – privacy- and safety-by-default. Oznacza to, że tryb dla dorosłych powinien być domyślnie wyłączony, możliwy do aktywacji dopiero po spełnieniu określonych, wyraźnie zakomunikowanych warunków. Równolegle powinny istnieć łatwe do zastosowania blokady na poziomie kont rodzinnych, szkolnych czy organizacyjnych, tak aby administratorzy mogli jednym ustawieniem uniemożliwić korzystanie z trybu 18+ wszystkim podopiecznym.

Po trzecie, przed wprowadzeniem trybu dla dorosłych na szeroką skalę, niezbędne są niezależne audyty etyczne i bezpieczeństwa. Ocenie powinny podlegać nie tylko mechanizmy moderacji treści, ale również potencjalny wpływ funkcji na zdrowie psychiczne użytkowników, relacje społeczne czy ryzyko nadużyć. Takie audyty – prowadzone przez niezależne instytucje akademickie, organizacje pozarządowe i regulatorów – mogą stać się ważnym elementem budowania zaufania do technologii.

Po czwarte, firmy rozwijające generatywną AI powinny ściśle współpracować z regulatorami oraz organizacjami zajmującymi się ochroną dzieci i zdrowiem psychicznym. Decyzje pojedynczych podmiotów, takich jak OpenAI, mają dziś realny wpływ na cały ekosystem technologiczny, infrastrukturę centrów danych i globalne przepływy finansowe. Jak pokazujemy w tekstach poświęconych transformacji centrów danych oraz finansowaniu rozwoju AI przez największe korporacje, walka o uwagę użytkownika wiąże się z ogromnymi inwestycjami i silną presją na maksymalizację zaangażowania. Tym bardziej potrzebne są zewnętrzne hamulce i standardy.

Na koniec warto podkreślić, że „niegrzeczny” tryb ChatGPT sam w sobie nie jest ani z definicji zły, ani dobry. Może stać się interesującym eksperymentem produktowym, który pozwoli dorosłym użytkownikom prowadzić bardziej otwarte rozmowy o seksualności, emocjach czy fantazjach w bezpieczniejszym środowisku niż anonimowe fora internetowe. Może też jednak okazać się kolejnym narzędziem pogłębiającym uzależnienie od technologii, uprzedmiotowienie i polaryzację społeczną.

Dlatego kluczowa jest odpowiedzialna ciekawość – zarówno po stronie twórców, jak i użytkowników. Innowacja nie powinna odbywać się kosztem bezpieczeństwa, szczególnie najmłodszych. Jeżeli uda się połączyć rozwój nowych funkcji z wysokimi standardami etycznymi, transparentnością i skuteczną ochroną dzieci, „niegrzeczny” tryb może stać się testem dojrzałości całej branży generatywnej AI.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *