Chorwacja zmienia zasady gry: od masowej turystyki do podróży jakościowych
Chorwacja jest jednym z najbardziej uzależnionych od turystyki krajów Unii Europejskiej. Udział tego sektora w PKB sięga kilkunastu, a według niektórych analiz nawet ponad dwudziestu procent. Każdego roku kraj zamieszkany przez niespełna cztery miliony osób przyjmuje wielokrotnie więcej zagranicznych gości niż ma mieszkańców. Przez lata był to model sukcesu: szybki rozwój nadmorskich kurortów, rozbudowa infrastruktury i rosnące przychody.
Ten wzrost ma jednak swoją cenę. W sezonie letnim historyczne centra Dubrownika, Splitu czy Zadaru wypełniają tłumy, a wąskie ulice przestają służyć mieszkańcom. Coraz większa część zasobu mieszkaniowego w najatrakcyjniejszych lokalizacjach została przekształcona w apartamenty turystyczne. W efekcie rosną ceny nieruchomości, a młodzi Chorwaci mają trudności ze znalezieniem mieszkania na długi wynajem. Równolegle narasta presja na infrastrukturę – od sieci wodno-kanalizacyjnych po drogi i transport publiczny – dostosowaną do życia przez cały rok, a nie do kilkumiesięcznego oblężenia.
Skutkiem jest coraz głośniejsza debata o overtourism w Chorwacji, czyli nadmiernym natężeniu ruchu turystycznego, które pogarsza jakość życia mieszkańców i doświadczenie samych gości. Z perspektywy władz i branży turystycznej dotychczasowe podejście „więcej i taniej” przestaje się sprawdzać. Zamiast kolejnych rekordów liczby noclegów, priorytetem staje się wartość dodana jednego turysty oraz ograniczanie presji na lokalne społeczności.
Minister turystyki i sportu Tonči Glavina podkreśla w wywiadach, że celem nowej strategii jest wykorzystanie istniejącej bazy noclegowej, zahamowanie niekontrolowanej zabudowy oraz poprawa warunków życia mieszkańców, między innymi poprzez zwiększenie dostępności mieszkań na długi wynajem. Według niego Chorwacja powinna być postrzegana jako destynacja zrównoważona i dochodowa, a nie miejsce „byle jakiej” masowej turystyki nastawionej wyłącznie na niską cenę.
Symbolicznym laboratorium zmian stał się Dubrownik, jedno z najbardziej obleganych miast Europy. Władze stopniowo wprowadzają limity dla statków wycieczkowych, wydłużają czas postoju w porcie, aby zmniejszyć falowe „naloty” tysięcy pasażerów jednego dnia, i starają się rozpraszać ruch turystyczny poza samo historyczne centrum. Podobne dyskusje dotyczą innych miast, wysp oraz imprezowych kurortów.
Chorwacja wpisuje się tym samym w szerszy europejski trend walki z overtourismem, widoczny choćby w Wenecji, Barcelonie czy na Balearach. Dla polskich turystów oznacza to zmianę logiki planowania wyjazdu. W kolejnych sezonach, szczególnie w perspektywie wakacji 2025–2026, należy liczyć się z nowymi regulacjami, możliwą korektą siatki połączeń lotniczych, a także innym profilem oferty noclegowej. Kluczowe pytania brzmią: jakie są nowe przepisy dla turystów Chorwacja, czy Chorwacja podrożeje do 2026 roku i czy będzie jeszcze tanio nad Adriatykiem?
Nowe przepisy i regulacje: co faktycznie zmienia się dla turystów
Wynajem krótkoterminowy pod lupą
Najbardziej widoczne zmiany dotyczą rynku najmu krótkoterminowego. Chorwackie samorządy i rząd zaostrzają wymagania dotyczące rejestracji apartamentów turystycznych, limitują liczbę nowych pozwoleń w najbardziej obciążonych dzielnicach i wzmacniają system kontroli. Celem jest wyhamowanie lawinowego wzrostu liczby kwater nastawionych wyłącznie na sezon letni oraz zatrzymanie dalszego wzrostu cen nieruchomości, który uderza w mieszkańców dużych miast i popularnych kurortów.
W praktyce właściciele mieszkań wynajmowanych turystom coraz częściej muszą spełniać konkretne standardy techniczne i bezpieczeństwa, prowadzić działalność w pełni legalnie i opłacać podatki. Jednocześnie rosną zachęty – na przykład w formie lokalnych programów – aby część zasobu mieszkaniowego trafiała na rynek wynajmu długoterminowego dla Chorwatów, zamiast wyłącznie na platformy rezerwacyjne.
Eksperci branżowi, cytowani w chorwackich mediach, zwracają uwagę, że kraj nie chce przyciągać przypadkowych gości, którzy szukają tylko najniższej ceny kosztem jakości i spokoju mieszkańców. W ich opinii bardziej zrównoważona i dochodowa turystyka ma opierać się na legalnie działających, lepiej utrzymanych obiektach noclegowych, a nie na niekontrolowanej ekspansji szarej strefy.
Lotniska drożeją – co z tanimi liniami?
Drugim istotnym obszarem zmian jest polityka wobec linii lotniczych. Wprowadzenie euro, rosnące koszty pracy i energii oraz potrzeba inwestycji w infrastrukturę sprawiają, że opłaty lotniskowe w Chorwacji systematycznie rosną. Porty lotnicze w Zagrzebiu, Splicie czy Dubrowniku prowadzą twardsze negocjacje z przewoźnikami niskokosztowymi, starając się poprawić swoją rentowność i ograniczyć skutki sezonowości.
Przedstawiciele jednej z kluczowych linii lotniczych sygnalizują, że dalszy wzrost kosztów obsługi może oznaczać wstrzymanie planów rozbudowy siatki połączeń do Chorwacji lub wręcz redukcję częstotliwości lotów. Z perspektywy podróżnych oznacza to potencjalnie mniej spektakularnych promocji oraz mniejszą liczbę nowych, bardzo tanich tras uruchamianych z sezonu na sezon.
Dla polskich turystów przyzwyczajonych do szerokiej oferty tanich lotów z kilku lotnisk w kraju może to oznaczać konieczność wcześniejszego planowania rezerwacji biletów lub rozważenia alternatywnych form dojazdu – samochodu, autobusu lub pociągu.
Nowe przepisy dla turystów Chorwacja – porządek i bezpieczeństwo
Zmienia się także podejście do zachowania turystów w przestrzeni publicznej. W wielu miastach wprowadzono lub zaostrzono lokalne regulaminy dotyczące ciszy nocnej, spożywania alkoholu poza wyznaczonymi miejscami, a nawet stroju w historycznych centrach. Mandaty za zakłócanie porządku, głośne zachowanie pod wpływem alkoholu czy dewastację przestrzeni wspólnych mogą sięgać kilku tysięcy euro. Chorwackie władze i lokalne społeczności wysyłają jasny sygnał: mile widziani są goście szanujący reguły i kulturę przyjmującego kraju.
Z jednej strony ogranicza to najbardziej hałaśliwe formy wypoczynku, z drugiej poprawia poczucie bezpieczeństwa i komfortu dla rodzin z dziećmi, par oraz osób ceniących spokojniejszy wypoczynek. To kolejny element przesuwania akcentów z masowej, niskokosztowej turystyki ku modelowi jakościowemu.
Czy Chorwacja podrożeje do 2026 roku? Ceny noclegów, dojazdu i życia na miejscu
Ceny noclegów – mniej „super okazji”, więcej standardu
Pytanie czy Chorwacja podrożeje 2026 pojawia się coraz częściej w planach wakacyjnych Polaków. Nie da się udzielić jednej odpowiedzi, ale wiele wskazuje na stopniowy wzrost przeciętnych kosztów. Zaostrzenie zasad wynajmu krótkoterminowego i odchodzenie od modelu „jak najwięcej, jak najtaniej” prowadzi do selekcji rynku. W pierwszej kolejności znikają najmniej zadbane, najtańsze kwatery o niskim standardzie, często działające na granicy legalności. Coraz większy udział mają zarejestrowane, kontrolowane obiekty, które spełniają wymogi jakościowe i sanitarne.
W praktyce oznacza to mniej spektakularnych „łowów na okazje” i łagodny trend wzrostu średniej ceny za dobę, szczególnie w najbardziej popularnych miejscowościach przy wybrzeżu. Różnice cen będą przy tym bardzo wyraźne między szczytem sezonu (lipiec–sierpień) a terminami poza sezonem, kiedy obłożenie jest niższe, a właściciele chętniej schodzą z cen.
Planując wyjazd, warto regularnie sprawdzać orientacyjne widełki cen w wybranych miastach. Pomocne mogą być serwisy gromadzące informacje o hotelach i apartamentach, takie jak HikersBay, gdzie łatwo porównać nie tylko koszty noclegu, ale także ogólny budżet pobytu. Analiza kilku lokalizacji – na przykład Splitu, Zadaru i mniej znanego miasteczka w tym samym regionie – pozwoli lepiej ocenić, gdzie da się realnie obniżyć koszty.
Koszt dojazdu – loty, samochód i inne opcje
Kolejny element układanki to koszt dojazdu. Możliwe ograniczenie siatki połączeń niskokosztowych i rosnące opłaty lotniskowe nie muszą automatycznie oznaczać drastycznych podwyżek, ale sprawiają, że utrzymanie najbardziej agresywnych cen promocyjnych przez dłuższy czas będzie trudniejsze. Ceny biletów lotniczych zależą również od cen paliwa, konkurencji, sytuacji geopolitycznej i kursów walut, jednak przy rosnących kosztach obsługi infrastruktury trudno zakładać trwałe utrzymanie najniższych historycznie poziomów.
Dla części polskich rodzin realną alternatywą pozostaje podróż samochodem. Pozwala ona zabrać więcej bagażu, uniknąć dodatkowych opłat i elastycznie planować trasę. Kosztem jest czas przejazdu oraz wydatki na paliwo i ewentualne noclegi tranzytowe. Autobusy i busy dalekobieżne oferują niższą cenę jednostkową, ale dłuższy czas podróży i mniejszy komfort. Pociąg może być kompromisem, choć wymaga uwzględnienia przesiadek i dostępnych połączeń międzynarodowych.
W perspektywie 2025–2026 można spodziewać się umiarkowanego wzrostu średnich cen biletów lotniczych do Chorwacji, szczególnie w szczycie sezonu. Nadal jednak będą pojawiać się okresowe promocje, zwłaszcza przy wcześniejszych rezerwacjach oraz w mniej obleganych terminach.
Koszty życia na miejscu – zróżnicowanie regionalne
Rosnące obciążenie turystyczne i presja na wyższe przychody z turystyki wpływają także na codzienne ceny w Chorwacji. W najpopularniejszych kurortach, na modnych wyspach oraz w historycznych centrach dużych miast widać systematyczny wzrost cen w restauracjach, barach, na plażach i przy najważniejszych atrakcjach. Zwracają na to uwagę zarówno turyści, jak i lokalne media gospodarcze, wskazując choćby na rosnące rachunki za proste posiłki czy napoje.
Obraz nie jest jednak jednolity. W mniej znanych miejscowościach, w głębi kraju, przy parkach narodowych czy w regionach jeszcze rozwijających swoją ofertę turystyczną poziom cen bywa zauważalnie niższy. Różnice widoczne są nawet w obrębie jednej wyspy – między najbardziej prestiżową miejscowością a spokojniejszym miasteczkiem oddalonym o kilkanaście kilometrów.
Osoby planujące budżet wyjazdu powinny korzystać z danych o kosztach życia i cenach w różnych miastach, dostępnych w serwisach analitycznych. Narzędzia w rodzaju HikersBay pozwalają zestawić ceny podstawowych produktów spożywczych, posiłków w restauracjach, lokalnego transportu i atrakcji, co ułatwia świadome planowanie wydatków jeszcze przed rezerwacją.
Podsumowując, wszystko wskazuje, że do 2026 roku Chorwacja będzie stopniowo drożeć, ale nadal pozostanie w zasięgu wielu polskich rodzin. Kluczowe będzie elastyczne podejście do terminu wyjazdu, standardu noclegu i wyboru lokalizacji.
Co dalej z życiem nocnym, imprezami i małymi kwaterami prywatnymi
Nowa polityka turystyczna uderza przede wszystkim w segment nastawiony na bardzo tani nocleg i głośną rozrywkę. Większy nacisk na spokojniejszych, lepiej sytuowanych gości przekłada się na staranniejsze egzekwowanie przepisów dotyczących hałasu, porządku publicznego i zachowania nocą. Na wyspie Hvar wprowadzono surowe regulacje karzące za zakłócanie ciszy nocnej, agresywne zachowanie pod wpływem alkoholu czy nieodpowiedni strój w centrum miasta, o czym szeroko informowały europejskie media podróżnicze.
Można się spodziewać, że podobne podejście będzie coraz częstsze w innych kurortach. To zła wiadomość dla osób planujących wyjazdy polegające wyłącznie na tanich noclegach i całonocnych imprezach w ścisłych centrach historycznych. Równocześnie jest to zmiana korzystna dla rodzin i gości szukających spokojniejszego wypoczynku oraz kulturalnego życia nocnego.
Przyszłość małych kwater prywatnych jest zróżnicowana. Część z nich, po dostosowaniu do nowych wymogów i podniesieniu standardu, może wręcz zyskać na zmianach. Legalne prowadzenie działalności, inwestycje w komfort pokoi, lepsze wyposażenie kuchni czy łazienek oraz dbałość o dobre opinie w internecie pozwolą im przyciągnąć gości z wyższym budżetem. Inne obiekty, dotąd funkcjonujące w szarej strefie lub oferujące bardzo podstawowe warunki, mogą jednak nie przetrwać rosnących wymagań i kosztów.
Dla polskiego turysty przyzwyczajonego do prostych, niedrogich pokoi u osób prywatnych oznacza to trudniejsze poszukiwanie adekwatnej oferty w najbardziej popularnych miejscach. W miarę jak rośnie udział hoteli, apartamentów o wyższym standardzie i zorganizowanych resortów, segment budżetowy w centrum najbardziej znanych kurortów będzie się kurczył.
Nie oznacza to jednak końca życia nocnego w Chorwacji. Prędzej można mówić o jego ewolucji. Wzrasta rola eleganckich barów, restauracji z lokalną kuchnią, wine barów i klubów o bardziej zróżnicowanej ofercie kulturalnej. Chaotyczne „imprezownie” w historycznych centrach będą stopniowo wypierane na rzecz lokali oferujących wyższy standard usług i lepiej wpisujących się w wizerunek kraju jako destynacji jakościowej. W tym kontekście warto śledzić informacje o „Chorwacja życie nocne 2026” i miejscach, które dostosowują się do nowych realiów.
Dla wielu podróżnych kluczowe będzie pytanie, czy będzie jeszcze tanio w Chorwacji. Odpowiedź brzmi: wciąż można znaleźć relatywnie korzystne cenowo kwatery prywatne, ale coraz częściej poza najbardziej obleganymi lokalizacjami i z większym wyprzedzeniem rezerwacji.
Jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości: strategie dla polskich turystów
Gra terminami – poza szczytem sezonu
Najprostszą strategią na tańszy wyjazd do Chorwacji jest elastyczność terminów. Władze i branża turystyczna starają się wydłużać sezon, promując wyjazdy w maju, czerwcu i we wrześniu. W tych miesiącach obłożenie jest niższe, klimat nadal sprzyja plażowaniu i zwiedzaniu, a ceny noclegów oraz biletów lotniczych zwykle są bardziej atrakcyjne niż w szczycie wakacji szkolnych.
Osoby, które mogą wziąć urlop poza lipcem i sierpniem, mają większą szansę na znalezienie dobrej oferty cenowej, uniknięcie największych tłumów i jednocześnie doświadczenie bardziej autentycznej codzienności odwiedzanych miejscowości.
Wybór lokalizacji – drugi szereg kurortów i interior
Skutecznym sposobem na obniżenie kosztów jest także świadomy wybór lokalizacji. Zamiast najbardziej znanych i drogich miast, warto rozważyć „drugi szereg” kurortów oraz mniejsze miasteczka nadmorskie. Regiony w głębi kraju, okolice parków narodowych czy mniej popularne wyspy oferują atrakcyjne krajobrazy i dostęp do morza lub przyrody, a przy tym niższy poziom cen.
Dla wielu rodzin może to być lepsza odpowiedź na pytanie jak oszczędzić na wakacjach w Chorwacji niż desperackie poszukiwania najtańszych pokoi w najbardziej obleganych miejscowościach. Dodatkową korzyścią jest często bardziej kameralna atmosfera i większa szansa na kontakt z lokalną społecznością.
Planowanie budżetu – dane zamiast domysłów
Przy rosnących kosztach znaczenia nabiera staranne planowanie budżetu wakacyjnego. Warto wcześniej określić widełki cenowe noclegu, transportu, wyżywienia i atrakcji oraz zarezerwować kluczowe elementy podróży z wyprzedzeniem. Serwisy dostarczające danych o kosztach życia i cenach usług turystycznych, takie jak HikersBay, mogą być przydatnym punktem odniesienia – pozwalają porównać wydatki w różnych miastach i krajach, co ułatwia racjonalną decyzję o kierunku wyjazdu.
Monitorowanie cen biletów lotniczych, korzystanie z alertów cenowych oraz elastyczność co do lotniska wylotu i przylotu również pomagają ograniczyć koszty podróży.
Alternatywne formy noclegu
Dla osób poszukujących oszczędności ciekawą opcją mogą być kempingi, mobilne domki, agroturystyka czy dłuższe pobyty w jednym miejscu, które często wiążą się z niższą ceną za dobę. Chorwacja ma długą tradycję kempingową, a nowoczesne ośrodki tego typu oferują dziś wysoki standard sanitarny i dodatkową infrastrukturę, zachowując przy tym konkurencyjne ceny względem hoteli.
Wybór alternatywnej formy noclegu i unikanie najdroższych lokalizacji to realny sposób na tańszy wyjazd do Chorwacji, bez rezygnacji z dostępu do morza i atrakcji.
Świadome zachowania – szacunek dla lokalnych zasad
Nowa polityka turystyczna Chorwacji to nie tylko wyższe ceny i regulacje, ale również próba ochrony lokalnych społeczności i dziedzictwa kulturowego. Świadome zachowania turystów – respektowanie ciszy nocnej, zasad dotyczących spożywania alkoholu, ubioru w centrach historycznych, segregacji odpadów czy korzystania z przestrzeni miejskiej – mają bezpośredni wpływ na relacje między gośćmi a mieszkańcami.
Odpowiedzialna postawa sprzyja utrzymaniu pozytywnego wizerunku polskich turystów i ogranicza ryzyko dalszego zaostrzania przepisów. Podobne wątki pojawiają się przy planowaniu podróży do krajów bardziej odległych, gdzie dochodzi także aspekt bezpieczeństwa geopolitycznego – dobrym przykładem jest analiza napięć w rejonie Ormuzu i ich wpływu na azjatyckie kierunki w artykule Czy podróż do Tajlandii jest bezpieczna? Jak napięcia w rejonie Ormuzu wpływają na turystykę. Warto patrzeć na własne wyjazdy w szerszej perspektywie odpowiedzialnego podróżowania.
Tanie alternatywy dla Chorwacji do 2026 roku: gdzie Polacy mogą pojechać zamiast
Rosnące koszty nad Adriatykiem sprawiają, że wielu Polaków szuka już teraz tanie alternatywy dla Chorwacji. Celem jest zbliżony klimat, dostęp do morza i ciekawa przyroda przy nieco niższych cenach i bardziej przyjaznej polityce wobec budżetowych podróżnych.
Inne kraje bałkańskie nad Adriatykiem i Morzem Jońskim
Czarnogóra i Albania są naturalnymi kandydatami w dyskusji „gdzie jechać zamiast Chorwacji”. Czarnogóra oferuje spektakularne krajobrazy Zatoki Kotorskiej, pas wybrzeża nad Adriatykiem i rozwijającą się infrastrukturę turystyczną. Ceny noclegów i wyżywienia są nadal często niższe niż w największych chorwackich kurortach, choć w najbardziej prestiżowych lokalizacjach dystans cenowy stopniowo maleje.
Albania z kolei przyciąga rosnącą liczbę turystów długimi plażami nad Morzem Jońskim, stosunkowo niskimi kosztami życia i szybkim rozwojem infrastruktury. Dla osób gotowych na większą dozę egzotyki i różnic kulturowych może być bardzo atrakcyjną alternatywą, szczególnie jeśli priorytetem są najtańsze kierunki wakacyjne dla Polaków w regionie.
Wybrane regiony Grecji i Bułgarii
Konkurencyjne cenowo względem Chorwacji mogą być też niektóre regiony Grecji, zwłaszcza mniej znane wyspy czy części lądowego wybrzeża, a także bułgarskie wybrzeże Morza Czarnego poza najbardziej komercyjnymi kurortami. W odpowiednio dobranym terminie i przy rozsądnym wyborze lokalizacji koszty noclegów i wyżywienia potrafią być niższe niż w najbardziej obleganych miejscach nad Adriatykiem.
Warto pamiętać, że zarówno w Grecji, jak i Bułgarii ceny są bardzo zróżnicowane w zależności od sezonu, standardu obiektu i jego położenia względem plaży. Zestawienie ich z danymi o kosztach w Chorwacji pozwoli lepiej ocenić, które kierunki są faktycznie tańsze, a które jedynie zbliżone cenowo.
Kierunki pozaeuropejskie – atrakcyjna relacja jakości do ceny
Dla części podróżnych, zwłaszcza zainteresowanych dłuższym wypoczynkiem, kuszącą opcją mogą być kierunki pozaeuropejskie. Niektóre regiony Azji Południowo-Wschodniej czy Ameryki Łacińskiej oferują bardzo korzystną relację jakości do ceny na miejscu, choć wymagają dłuższego i droższego przelotu. W zamian można liczyć na zróżnicowaną kulturę, inną kuchnię i często niższe koszty codziennych wydatków niż w Europie.
Wybierając odległe destynacje, trzeba jednak uwzględnić kwestie bezpieczeństwa podróży, stabilności politycznej i zdrowotnej oraz zalecenia dla turystów publikowane przez oficjalne instytucje. Analizy wpływu sytuacji geopolitycznej na turystykę, takie jak wspomniany artykuł o bezpieczeństwie podróży do Tajlandii i napięciach w rejonie Ormuzu, przypominają, że atrakcyjna cena to tylko jeden z elementów decyzji.
Niezależnie od wyboru kierunku, przed rezerwacją warto sprawdzić aktualne informacje o kosztach życia, noclegach oraz sytuacji bezpieczeństwa w serwisach branżowych i narzędziach podróżniczych. To najprostszy sposób, aby świadomie porównać tańsze alternatywy dla Chorwacji i uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek na miejscu.
Wakacje 2026 w Chorwacji z perspektywy polskiego turysty: podsumowanie i wnioski
Do 2026 roku Chorwacja świadomie będzie kontynuować odchodzenie od modelu taniej, masowej turystyki. Priorytetem stanie się turystyka jakościowa: mniej, ale bardziej zamożnych gości, dłuższe pobyty, wyższe wydatki na miejscu i mniejsze obciążenie dla lokalnych społeczności. Zmiany w regulacjach dotyczących wynajmu krótkoterminowego, zaostrzenie przepisów porządkowych i twardsze warunki dla tanich linii lotniczych już dziś zapowiadają selekcję rynku noclegowego oraz stopniowy wzrost kosztów podróży.
W praktyce odpowiada to na kluczowe pytanie wielu czytelników – czy Chorwacja podrożeje 2026. Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie tak, choć nie będzie to gwałtowny skok, lecz raczej kumulacja kilku trendów – inflacji, wyższych kosztów usług turystycznych i świadomej polityki władz. Najmocniej odczują to osoby przyzwyczajone do ekstremalnie tanich lotów i bardzo budżetowych pokoi u prywatnych gospodarzy w najbardziej obleganych lokalizacjach.
Zyskają natomiast goście z wyższym budżetem, turyści szukający spokojniejszego, bardziej kameralnego wypoczynku oraz legalnie działające obiekty noclegowe o wyższym standardzie, w tym hotele i dobrze utrzymane apartamenty. Dla nich nowy model oznacza większy komfort, lepszą infrastrukturę i bardziej przewidywalną jakość usług.
Nie oznacza to, że Chorwacja stanie się destynacją elitarną i niedostępną. Bardziej prawdopodobny scenariusz to kraj, który wciąż pozostaje w zasięgu finansowym wielu polskich rodzin, ale wymaga lepszego planowania, wcześniejszych rezerwacji oraz elastyczności co do standardu, terminu i miejsca pobytu. Osoby gotowe na zmianę podejścia – wybór mniej znanych lokalizacji, podróż poza szczytem sezonu, korzystanie z danych o cenach i klimacie przy planowaniu wyjazdu – nadal znajdą nad Adriatykiem atrakcyjne wakacje.
Dla pozostałych dostępne są tańsze alternatywy dla Chorwacji, zarówno w regionie, jak i poza Europą. Uważne śledzenie nowe przepisy dla turystów Chorwacja, porównywanie kosztów oraz świadome decyzje dotyczące zachowania na miejscu pozwolą nadal cieszyć się podróżami, nawet jeśli „złota era” skrajnie tanich wyjazdów nad Adriatyk dobiega końca. Odpowiedzialne planowanie, oparte na rzetelnych danych i szacunku dla lokalnych społeczności, staje się dziś najważniejszym narzędziem każdego podróżnika.

