-
Koszmar na Bangla Road: jak nie dać się wciągnąć w niebezpieczeństwo na Phuket

Patong Beach i Bangla Road oczami polskich turystek: od rajskich wakacji do nocy grozy Phuket w folderach wygląda jak raj: turkusowa woda, biały piasek, zachód słońca nad Patong Beach. Wieczorem ten „raj” przesuwa się kilka ulic dalej, na Bangla Road. Neony, głośne kluby, muzyka z trzech stron naraz, tuk-tuki z kolorowymi światełkami, kubełki z alkoholem,…
-
Wietnam, Korea czy Gruzja w 2026? Porównanie gotowych planów pierwszej dużej podróży

Pierwsza wielka podróż: co łączy i dzieli plany Wietnam 2026, Korea Południowa 2026 i Gruzja 2026 Wyobrażam sobie tę scenę aż za dobrze: późny wieczór, przed tobą laptop, obok zimna już herbata. W przeglądarce piętnaście otwartych zakładek. Wietnam 2026, Korea Południowa 2026, Gruzja 2026, do tego tanie loty, blogi, filmiki z YouTube. Kursor wisi nad…
-
Dlaczego Tajlandia, Brazylia i Filipiny kuszą „passport bros” – i co z tego wynika dla kobiet

Kim są „passport bros” i dlaczego akurat Tajlandia, Brazylia czy Kolumbia Hasło „passport bros” brzmi trochę jak nazwa boysbandu, ale stoi za nim dość mroczna historia. Chodzi o mężczyzn z USA i Europy, którzy pakują walizki, sprzedają ideę „ucieczki z Zachodu” i jadą do krajów globalnego Południa szukać związków, seksu i – w ich słowach…
-
Tajlandia 2026: gotowy 16‑dniowy plan z mapami, knajpami i budżetem krok po kroku

Jak działa plan „Tajlandia 2026” i dla kogo to w ogóle jest Wyobraź sobie klasyczny wieczór „planuję Tajlandię”. Na jednym ekranie mapa kraju, na drugim piętnaście zakładek z blogami, grupa na Facebooku, dwa filmiki z YouTube i Excel z datami urlopu. Po godzinie dalej nie wiesz, czy lecieć najpierw na północ, czy od razu na…
-
Kobe poza wołowiną: jednodniowa trasa dla miłośników architektury od portu po Kitano

Kobe na nowo: miasto, które wyrasta na japońską stolicę designu Kobe przez lata żyło trochę w cieniu Osaki i Kioto. Większość osób kojarzy je głównie z wołowiną, a nie z architekturą. Tymczasem w japońskich magazynach lifestyle’owych coraz częściej pojawia się w zupełnie innym kontekście: jako miasto dobrego designu, mądrze zaprojektowanej przestrzeni i ciekawych widoków. To…
-
Vibe coding w mobile: szybka droga na produkcję czy proszenie się o kłopoty?

Dlaczego wszyscy jarają się vibe codingiem i czemu to może skończyć się pożarem na produkcji Scenariusz jest prosty. Programista otwiera czat z AI i pisze: „zrób mi apkę jak popularny komunikator, ale prostszą, na iOS i Androida”. Po chwili dostaje gotowy projekt z ekranami, flowami i logiką biznesową. Kompiluje, działa, demo wygląda świetnie. I już,…
-
AI w europejskich szpitalach: game changer czy nowe źródło chaosu w systemie zdrowia?

Diagnoza na kliknięcie: jak szybko AI wchodzi do europejskich szpitali Coraz częściej, gdy rozmawiam z lekarzami, słyszę to samo zdanie: „komputer już to opisał, ja tylko potwierdzam”. Jeszcze parę lat temu brzmiałoby to jak żart z futurystycznego serialu. Dziś jest zwykłym opisem dyżuru na radiologii. Nowy raport Światowej Organizacji Zdrowia pokazuje, że nie jest to…
-
Bangkok budżetowo: jak ogarnąć miasto za 50–80 zł dziennie (i dalej się dobrze bawić)

Bangkok za grosze – jak ogarnąć miasto, nie paląc budżetu Bangkok wielu osobom kojarzy się z chaoem, wieżowcami, tuk-tukaim i rachunkiem z wakacji, po którym karta płacze przez trzy miesiące. Dobra wiadomość: wcale nie musi tak być. Da się ograć to miasto za naprawdę sensowne pieniądze, nie siedząc całego dnia w hostelu na taniej zupce…
-
Polymarket i wyścig gigantów AI: kto zbuduje model numer 1?

Wyścig o model AI numer 1: o co w ogóle chodzi i czemu nagle wszyscy to obstawiają Jeszcze parę lat temu znajomi chwalili się, że „wrzucili trochę w krypto” albo kupili akcje jakiejś modnej spółki. Dziś widzę screeny z zakładów o to, kto zbuduje najmocniejszy model AI. Zamiast typowania wyniku finału Ligi Mistrzów – kurs…
-
Onseny dla par i romantyczne ryokany w Japonii – praktyczny przewodnik dla dwojga

Dlaczego onsen i ryokan to jeden z najlepszych pomysłów na romantyczny wyjazd Wyobraź sobie wieczór: siedzicie we dwoje w gorącej wodzie, na zewnątrz chłodne górskie powietrze, nad parą z onsenu majaczy linia gór. Jest cicho. Słychać tylko szum wody i jakieś odległe „konbanwa” z recepcji. I nagle orientujesz się, że od pół godziny nikt nie…
