Od zaufanego asystenta do słupa ogłoszeniowego? Nowy etap rozwoju ChatGPT
ChatGPT w ciągu zaledwie kilku lat stał się jednym z najczęściej używanych narzędzi cyfrowych na świecie, z bazą sięgającą kilkuset milionów aktywnych użytkowników tygodniowo. Dla wielu osób jest dziś pierwszym miejscem, w którym szukają odpowiedzi na pytania, inspiracji, streszczeń czy porad. Do tej pory jednym z kluczowych elementów jego wizerunku była względna neutralność i brak klasycznych reklam – w odróżnieniu od przeglądania mediów społecznościowych czy wyników wyszukiwarki.
Ten etap właśnie się kończy. Z informacji ujawnianych przez serwisy branżowe, takie jak theinformation.com czy futurism.com, wynika, że OpenAI intensywnie pracuje nad modelami monetyzacji opartymi na „faworyzowaniu partnerów” w odpowiedziach ChatGPT. Chodzi nie tylko o klasyczne banery, ale przede wszystkim o sponsorowane rekomendacje marek i produktów, które mogą być prezentowane przed treścią neutralną lub wręcz wplecione w sam rdzeń odpowiedzi.
Aby dobrze zrozumieć wagę tej zmiany, warto przypomnieć, czym jest generatywna sztuczna inteligencja w zastosowaniach konsumenckich. Narzędzia takie jak ChatGPT łączą funkcje asystenta, wyszukiwarki, korektora tekstu i doradcy. Użytkownik nie musi przeglądać dziesiątek linków – dostaje gotową, spójną odpowiedź, często lepiej dopasowaną językowo i kontekstowo niż wyniki tradycyjnego wyszukiwania. Ta warstwa „pośrednika” między człowiekiem a siecią staje się dziś kluczowym punktem styku z informacją, a więc również z reklamą.
Przedstawiciele OpenAI w rozmowach cytowanych przez theinformation.com przyznają, że firma „eksploruje, jak mogłyby wyglądać reklamy” w ChatGPT, traktując to jako kolejny etap monetyzacji ogromnej bazy użytkowników. Z perspektywy marketerów, właścicieli firm i twórców treści oznacza to zupełnie nowy obszar konkurencji o widoczność – obok klasycznego SEO, content marketingu oraz kampanii w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych.
Dalsza analiza ma charakter praktyczny: koncentruje się na tym, jak potencjalne formaty reklamowe w ChatGPT mogą wpłynąć na strategie marketingowe, budowanie marki oraz sposób, w jaki użytkownicy będą szukać i oceniać informacje w sieci.
Jak mogą wyglądać reklamy i „faworyzowanie partnerów” w ChatGPT
Kluczowym pojęciem w planach OpenAI jest „preferencyjne traktowanie wyników sponsorowanych”. Oznacza to, że model może priorytetowo prezentować treści powiązane z określonymi markami lub produktami – niekoniecznie w formie klasycznego modułu reklamowego, ale w samym tekście odpowiedzi. Użytkownik pyta o poradę, a pierwszym elementem, który zobaczy, będzie rekomendacja partnera komercyjnego.
Ilustracyjny przykład, opisywany przez branżowych analityków, dotyczy farmakologii. Jeśli użytkownik zapyta o zalecaną dawkę ibuprofenu na ból głowy, zamiast neutralnej, ogólnej porady medycznej może otrzymać najpierw wskazanie konkretnego leku, przygotowane we współpracy z daną firmą farmaceutyczną. Neutralna, obiektywna informacja zostanie przesunięta niżej albo zmiękczona dodatkowym komentarzem marketingowym. Dla laika różnica między rekomendacją „medyczną” a „sponsorowaną” może być praktycznie niewidoczna.
Dodatkowego światła na kierunek prac dostarczają analizy kodu beta aplikacji mobilnych, w których znaleziono wzmianki o elementach takich jak „feature ads” czy „search ads carousel”. Można je interpretować jako odpowiedniki wyróżnionych kart reklamowych oraz karuzeli sponsorowanych propozycji w obrębie interfejsu ChatGPT. W praktyce mogą to być graficzne moduły z rekomendacjami produktów, usług czy treści, przewijane bezpośrednio w oknie rozmowy.
Interesującym pomysłem, o którym mówią osoby znające wewnętrzne dyskusje w OpenAI, jest włączanie reklam dopiero od drugiego promptu w konwersacji. Pierwsza odpowiedź miałaby pozostać wolna od treści komercyjnych, aby nie zrażać użytkownika już na starcie. Dopiero gdy rozmowa się rozwinie, system zacznie „wplatać” elementy sponsorowane. To subtelna, ale ważna strategia – przypomina rozgrzewkę w sprzedaży konsultacyjnej, w której doradca najpierw buduje relację, a dopiero potem składa ofertę.
Największą różnicą między reklamą w generatywnej AI a klasycznymi formatami jest brak wyraźnej granicy wizualnej. W wyszukiwarce widzimy osobny blok „Ads”, w social media odróżniamy post sponsorowany. W chatbotach odpowiedź ma formę jednolitego tekstu – reklama może być jednym z akapitów, sformułowana tym samym stylem, z tą samą „pewnością” modelu. Bez przejrzystego oznaczenia treści sponsorowanych użytkownik może nie być świadomy, że część rekomendacji ma charakter komercyjny.
To rodzi istotne ryzyka regulacyjne. W wielu jurysdykcjach obowiązują już ogólne przepisy dotyczące reklamy natywnej i obowiązku oznaczania treści sponsorowanych. W przypadku generatywnej AI pojawiają się dodatkowe wyzwania: jak jasno, a jednocześnie nienachalnie, sygnalizować, że dany fragment został wygenerowany w oparciu o umowę reklamową? Jak zapobiegać sytuacjom, w których użytkownik w tematach wrażliwych – jak zdrowie, finanse, prawo – podejmuje decyzje na podstawie podpowiedzi ukształtowanej przede wszystkim interesem partnera, a nie jego bezpieczeństwem?
Można założyć, że pierwsze formaty reklamowe będą wdrażane w formie testów A/B i szybko modyfikowane na podstawie reakcji użytkowników, regulatorów i reklamodawców. Z perspektywy marketingu oznacza to środowisko w ciągłym ruchu, w którym pojawią się coraz bardziej zaawansowane mechanizmy personalizacji – inne rekomendacje dla różnych segmentów użytkowników, dynamiczne dopasowywanie treści do historii rozmów, a w przyszłości być może także do danych behawioralnych spoza samego ChatGPT.
Szerzej o dylematach etycznych, ryzykach oraz granicach dopuszczalnych praktyk reklamowych w generatywnej AI piszę w analizie OpenAI wycofuje kontrowersyjne sugestie w ChatGPT: lekcja na przyszłość reklamy w generatywnej AI, gdzie szczegółowo omawiam przypadki wycofywania problematycznych sugestii oraz wnioski dla projektowania odpowiedzialnych kampanii.
Czego nauczyły nas Google i społeczności Q&A o reklamach w odpowiedziach
To, co dziś obserwujemy w świecie generatywnej AI, ma liczne analogie w historii wyszukiwania i serwisów pytań i odpowiedzi. Google startowało jako prosta lista „10 niebieskich linków”, w której użytkownik widział przejrzyste odsyłacze do stron. Z czasem strony wyników (SERP-y) zostały wypełnione reklamami tekstowymi, produktami sponsorowanymi, boksami zakupowymi, modułami wiedzy i tzw. featured snippets, czyli bezpośrednimi odpowiedziami wyciągniętymi z treści stron.
Wraz z tą ewolucją coraz trudniej było odróżnić wyniki płatne od organicznych. Chociaż Google formalnie oznacza reklamy, różnice w kolorze tła czy mało eksponowane etykiety „Ad” sprawiły, że wielu użytkowników klika w pierwsze pozycje, nie zwracając uwagi na ich charakter. Reklamodawcy kupują tę widoczność poprzez Google Ads, co bezpośrednio wpływa na skuteczność SEO – część ruchu, który kiedyś trafiałby do wyników organicznych, dziś jest przechwytywana przez linki sponsorowane.
Podobny trend widoczny jest w społecznościach Q&A: na Quorze czy Stack Overflow pojawiły się sponsorowane odpowiedzi ekspertów, brandowane profile, promowane wątki. Mechanizmy takie jak „akceptowane odpowiedzi” czy systemy reputacji sprawiają, że określone marki i osoby zyskują większą ekspozycję, co bywa dodatkowo wspierane budżetem reklamowym. Użytkownik otrzymuje pozornie neutralną poradę społeczności, choć jej widoczność jest efektem połączenia jakości, reputacji i środków finansowych.
Wszystkie te systemy łączy wspólny mianownik: aukcja uwagi. Miejsca na szczycie ekranu jest mało, a konkurencja o nie ogromna. Platformy próbują pogodzić interes użytkownika (jakość odpowiedzi) z interesem reklamodawców (widoczność) i własnym interesem biznesowym (przychody). Zaufanie staje się walutą – jeśli mierzalnie spada, użytkownicy zaczynają szukać informacji gdzie indziej.
W przypadku ChatGPT i innych modeli generatywnych „faworyzowanie partnerów” może stać się połączeniem mechanizmów znanych z Google Ads i featured snippets, ale w jeszcze bardziej zintegrowanej formie. Zamiast osobnego bloku reklamowego i osobnej odpowiedzi, system będzie generował pojedynczą, spójną narrację, w której rekomendacje sponsorowane wtopią się w treść. Dla przeciętnego użytkownika różnica między „reklamą” a „poradą od zaufanego asystenta” może się całkowicie zatrzeć.
Taki model stawia nowe wymagania zarówno przed platformami, jak i reklamodawcami. Transparentność przestaje być tylko kwestią zgodności z regulacjami – staje się warunkiem utrzymania długoterminowego zaufania. Marki, które będą próbowały „przemycać” przekaz reklamowy w sposób nieuczciwy lub wrażliwy kontekstowo, narażają się na natychmiastową krytykę i kryzysy wizerunkowe.
Wpływ reklam w ChatGPT na zaufanie użytkowników i zachowania informacyjne
Do tej pory wielu użytkowników traktowało ChatGPT jako narzędzie, które – mimo niedoskonałości – „stara się być obiektywne”. Odpowiedzi bywają błędne, ale w percepcji społecznej ich źródłem jest ograniczenie technologiczne, a nie intencja komercyjna. Z chwilą, gdy w odpowiedziach pojawią się sponsorowane rekomendacje, ten domyślny kredyt zaufania zacznie się zmieniać.
Jeżeli użytkownik zapyta o najlepszy program do księgowości, a ChatGPT wskaże konkretny produkt, naturalne stanie się pytanie: czy to faktycznie najlepsze rozwiązanie na rynku, czy po prostu partner, który zapłacił najwięcej? Podobne wątpliwości pojawią się w scenariuszach wysokiego ryzyka – gdy chodzi o leki, inwestycje finansowe, doradztwo prawne czy wybór ścieżki edukacyjnej. Faworyzowanie partnerów reklamowych w tych obszarach może mieć bezpośrednie konsekwencje dla zdrowia, majątku i przyszłości użytkowników.
Kluczową rolę odegra więc sposób oznaczania treści sponsorowanych. Z punktu widzenia regulacyjnego konieczne jest wyraźne, jednoznaczne informowanie, że dany fragment odpowiedzi ma charakter reklamy lub rekomendacji płatnej. Z punktu widzenia doświadczenia użytkownika takie oznaczenia nie mogą jednak przytłaczać interfejsu ani burzyć płynności rozmowy. Wyzwaniem będzie znalezienie formuły, w której komunikaty typu „Ta rekomendacja jest sponsorowana” będą widoczne, ale jednocześnie naturalnie wkomponowane w przebieg interakcji.
Jeżeli użytkownicy uznają, że nie mogą już w pełni ufać ChatGPT, ich zachowania informacyjne ulegną zmianie. Można spodziewać się częstszego weryfikowania odpowiedzi w kilku źródłach, powrotu do klasycznych wyszukiwarek w niektórych kategoriach pytań, a także większego zainteresowania niezależnymi społecznościami eksperckimi, takimi jak fora branżowe czy zamknięte grupy profesjonalistów. W skrajnym scenariuszu ChatGPT stanie się dla części odbiorców jedynie „pierwszą opinią”, którą trzeba każdorazowo konfrontować z innymi źródłami.
Napięcie między zaufaniem a komercjalizacją pojawia się także w innych sektorach opartych na AI. W analizie AI vs Programmers: Will Developers Be Obsolete by 2030? pokazuję, jak podobne mechanizmy wpływają na relacje między twórcami oprogramowania a systemami, które automatyzują część ich pracy. W obu przypadkach stawką jest nie tylko efektywność, lecz także to, komu użytkownicy ufają w sprawach wymagających wysokich kompetencji.
Jak reklamy w generatywnej AI zmienią SEO i widoczność marek w sieci
Generatywna AI staje się warstwą pośrednią między użytkownikiem a siecią. Zamiast wpisywać zapytanie w wyszukiwarkę i klikać w linki, coraz więcej osób zadaje pytania bezpośrednio ChatGPT lub innym modelom i oczekuje gotowej odpowiedzi. To fundamentalna zmiana dla SEO: ruch organiczny może zostać „przechwycony” przez model, który streszcza treści i podaje wnioski bez konieczności odwiedzania stron źródłowych.
Wprowadzenie reklam i programów partnerskich tworzy nowy podział widoczności. Pierwsza część odpowiedzi – ten symboliczny „pierwszy ekran” – może zostać zarezerwowana dla partnerów sponsorowanych. Dopiero niżej pojawią się neutralne rekomendacje lub odwołania do innych marek. Firmy, które nie inwestują w partnerstwo z platformą, ryzykują, że zostaną zepchnięte do dalszych akapitów, a często w ogóle się nie pojawią, jeśli model nie uzna ich za istotne w danym kontekście.
Można tu dostrzec analogię do walki o TOP3 w wynikach Google – tylko że w świecie generatywnej AI celem stanie się „wejście do odpowiedzi” jako marka wymieniana z nazwy, wskazywana jako rekomendowane rozwiązanie lub oznaczona jako partner technologiczny. W praktyce strategia widoczności będzie musiała obejmować zarówno działania organiczne (tworzenie jakościowych treści, budowanie reputacji), jak i płatne (udział w programach partnerskich, kampanie sponsorowanych rekomendacji).
Prawdopodobne jest, że algorytmy wyboru partnerów nie będą opierać się wyłącznie na budżecie. Z biznesowego i regulacyjnego punktu widzenia korzystne będzie uwzględnianie jakości treści, reputacji marki, danych o satysfakcji użytkowników czy wskaźników bezpieczeństwa produktów. W efekcie powstanie hybryda mechanizmów znanych z SEO i performance marketingu: model będzie preferował tych reklamodawców, którzy nie tylko płacą, ale też dostarczają rozwiązania oceniane jako wartościowe, wiarygodne i zgodne z politykami platformy.
Można wyobrazić sobie dwa skrajne scenariusze. W pierwszym firmy intensywnie inwestują zarówno w content przyjazny AI, jak i w formalne partnerstwa reklamowe z OpenAI. Budują widoczność na kilku poziomach: są cytowane jako źródło wiedzy, pojawiają się jako rekomendacje produktowe i korzystają z dodatkowych formatów displayowych w interfejsie. W drugim scenariuszu marki polegają wyłącznie na organicznym zasięgu, licząc na to, że ich ekspercka treść będzie spontanicznie wybierana przez modele. Ryzyko polega na tym, że w świecie silnie skomercjalizowanym „organiczne” miejsce w odpowiedziach może być coraz trudniejsze do zdobycia.
Transformacja dotyczy nie tylko wyszukiwania. Generatywna AI zmienia także modele monetyzacji w grach, edukacji czy aplikacjach mobilnych. W tekście Is AI the Future of Game Development? Here’s the Shocking Truth pokazuję, jak AI w grach może prowadzić do jeszcze bardziej zaawansowanych form reklam natywnych, wplecionych w interaktywne światy. Podobne zjawiska można sobie wyobrazić w kontekście chatbotów – sponsorowane rekomendacje produktów pojawiające się w kluczowych momentach scenariusza rozmowy, dopasowane do emocji i intencji użytkownika.
Praktyczne strategie dla marketerów i firm w erze „reklamowego” ChatGPT
Dla marketerów i właścicieli firm najważniejsze jest teraz przygotowanie się na komercjalizację ChatGPT w sposób planowy, a nie reaktywny. Pierwszym krokiem powinna być strategia treści dostosowana do generatywnej AI. Modele takie jak ChatGPT chętnie cytują i streszczają materiały, które są eksperckie, dobrze ustrukturyzowane i klarownie napisane. W praktyce oznacza to inwestycję w dłuższe artykuły wyjaśniające, poradniki, raporty branżowe i dokumentacje produktowe, które staną się „paliwem” dla modeli.
Równolegle warto przygotować scenariusze potencjalnych partnerstw reklamowych z platformami AI. Zanim dojdzie do pierwszej kampanii, firma powinna odpowiedzieć sobie na kilka pytań strategicznych: jaki budżet jest akceptowalny w tej nowej kategorii? Jakie są cele – zwiększenie rozpoznawalności, generowanie leadów, sprzedaż bezpośrednia, budowa pozycji eksperta? Jakie wskaźniki sukcesu (KPI) będą adekwatne: udział w odpowiedziach na określone typy pytań, liczba wygenerowanych konwersji, wzrost zapytań brandowych?
Kluczową rolę odegrają także ograniczenia etyczne. Warto z góry zdefiniować, w jakich kontekstach marka nie chce się pojawiać (np. w odpowiedziach dotyczących leczenia chorób przewlekłych, samodzielnego inwestowania wysokich kwot czy kwestii światopoglądowych). Należy również upewnić się, że treści sponsorowane są spójne z faktyczną jakością produktów i usług – w przeciwnym razie krótkoterminowe zyski mogą zostać zniwelowane przez kryzys reputacyjny.
Istotnym elementem strategii powinna być dywersyfikacja kanałów. Poleganie wyłącznie na SEO lub wyłącznie na reklamach w AI jest obarczone wysokim ryzykiem. Zmiany algorytmów, nowe regulacje czy nagłe zwroty strategii platform – jak wycofywanie kontrowersyjnych funkcji – mogą istotnie wpłynąć na skuteczność kampanii. Dlatego warto równolegle rozwijać własne kanały: newslettery, społeczności wokół marki, programy lojalnościowe, własne aplikacje i portale eksperckie.
Niezbędne będzie także monitorowanie zmian regulacyjnych, zwłaszcza wytycznych dotyczących oznaczania treści sponsorowanych w systemach AI. Organy nadzorcze w Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych czy innych kluczowych rynkach już dziś sygnalizują, że generatywna AI stanie się obszarem wzmożonego zainteresowania. Firmy powinny mieć procedury szybkiego dostosowywania komunikacji do nowych wymogów oraz plany działania na wypadek kryzysów – na przykład sytuacji, w której rekomendacje AI okażą się wprowadzające w błąd.
Praktyczne wskazówki w tym obszarze rozwijam szerzej w tekście OpenAI wycofuje kontrowersyjne sugestie w ChatGPT: lekcja na przyszłość reklamy w generatywnej AI, gdzie omawiam dobre praktyki, kwestie compliance oraz zarządzanie ryzykiem w kampaniach wykorzystujących generatywną AI.
W perspektywie najbliższych 3–6 miesięcy CMO lub marketing manager powinien po pierwsze dokonać audytu istniejących treści pod kątem „zrozumiałości” dla AI i zidentyfikować luki tematyczne, które warto uzupełnić. Po drugie – rozpocząć dialog z działem prawnym i compliance na temat wytycznych dotyczących reklamy w AI, w tym zasad oznaczania treści sponsorowanych i akceptowalnych kontekstów. Po trzecie – opracować pilotażowy plan testów niewielkich kampanii w kanałach opartych na AI (tam, gdzie są już dostępne), aby zdobyć pierwsze dane i doświadczenia. Po czwarte – przygotować scenariusze kryzysowe: kto i jak reaguje, gdy użytkownicy zgłaszają problematyczne rekomendacje. Wreszcie po piąte – zaplanować działania edukacyjne dla zespołu marketingu, sprzedaży i obsługi klienta, by wszyscy rozumieli nowe zasady gry.
Co dalej z komercjalizacją generatywnej AI i jak nie zgubić w tym użytkownika
Wszystkie sygnały wskazują, że reklamy w ChatGPT i innych systemach generatywnych są kwestią czasu, a nie hipotetycznym scenariuszem. Otwarte pozostaje pytanie, jak dokładnie będą wyglądały mechanizmy faworyzowania partnerów, jak szybko się rozwiną i jak mocno wpłyną na widoczność marek w sieci, tradycyjne SEO oraz zachowania użytkowników.
Dla marketerów i właścicieli firm kluczowe będzie znalezienie równowagi między wykorzystaniem nowych możliwości a ochroną długoterminowego zaufania klientów. Generatywna AI nie jest jedynie kolejnym placementem reklamowym – to zmiana paradygmatu wyszukiwania i konsumpcji informacji, porównywalna skalą z pojawieniem się pierwszych wyszukiwarek internetowych. Tak jak kilkanaście lat temu nauczyliśmy się myśleć w kategoriach fraz kluczowych, dziś musimy zacząć myśleć w kategoriach „pytań do AI” i sposobu, w jaki model buduje odpowiedzi.
Warto podchodzić do tego procesu z otwartością na eksperymenty, ale i z ostrożnością. Testowanie nowych formatów, śledzenie reakcji użytkowników, mierzenie wyników kampanii i uważne obserwowanie zmian regulacyjnych powinny stać się stałym elementem pracy działów marketingu. Równocześnie warto pamiętać, że debata o wpływie AI wykracza daleko poza marketing i reklamy. W analizie AI vs Programmers: Will Developers Be Obsolete by 2030? pokazuję, jak generatywna AI zmienia rynek pracy w branżach technicznych – to część szerszej układanki, w której stawką jest kształt całych ekosystemów gospodarczych.
Przewagę zyskają ci, którzy odpowiednio wcześnie zrozumieją nowe zasady gry, przygotują strategie łączące aspekty biznesowe, technologiczne i etyczne oraz zbudują własne kompetencje w pracy z generatywną AI. W świecie, w którym odpowiedź asystenta może stać się jednocześnie poradą, reklamą i rekomendacją ekspercką, właśnie świadome zarządzanie zaufaniem stanie się jednym z najcenniejszych aktywów każdej marki.

